Tu pagorek tam dolina

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
poniedziałek, 14 stycznia 2013 21:02

Mała Panew

Napisane przez  Zbyszek Chrzan

Wycieczka jednodniowa nad rzeką Mała Panew 29-09-2012

Trasa ok. 112 km

Zaczynamy w mieście Zawadzkie i tam kierujemy się czarnym szlakiem nad doliną Małej Panwi w kierunku Ozimka. Czyste niebo, temperatura ok. 16 stopni Celsjusza. Znakomite widoki na meandrującą rzekę, ze świetną infrastrukturą (liczne cykloparkingi, znakomicie oznaczona). W tak przyjemnej scenerii docieramy do Pałacu myśliwskiego w Kątach. Przepiękny. Dalej objeżdżając pałacyk i docieramy do kładki dla rowerów i pieszych na Małej Panwi. Obok miejsce na parking i ognisko, oraz cudowny widok na rzekę. Tym  szlakiem docieramy do miejscowości Staniszcze Wielkie. Tamże posiłek. Dalej już szosą do Staniszczy Małych a następnie do Krasiejowa. Tam oglądamy z zewnątrz Park Rozrywki. Komercja dla dzieciaków ?!- nie to jest naszym celem.

Dalej Ozimek a tam…..najstarszy w Europie kontynentalnej wiszący most z 1827 r. Przepiękna budowla. Most został udostępniony do zwiedzania po remoncie w 2010 r. zainstalowano oświetlenie, i wzmocniono stalowymi linami. Ruszamy dalej do Dylaków. A z Dylaków pośród drzew nad Turawę. Jezioro to, a właściwie zalew, ze względu na gniazdowanie ponad 58 gatunków ptaków zostało objęte programem Natura 2000. Powstało w 1939 roku. Zatrzymujemy się na promenadzie i jemy rybkę, i oczywiście cyklopiwo. Widok przy takiej pogodzie znakomity. Objeżdżamy zalew po wale, aby raczyć się widokami. Zjeżdżamy z wału w kierunku Jeziora Średniego i Małego. Piękna trasa, mnóstwo domków i gastronomii. Ściechy rowerowe z kolorowej kostki- bajka. Sezon się kończy, ale jest pięknie. W Szczedrzyku zwiedzamy kościół. Tniemy dalej przez Ozimek, Krzyżowa Dolina, Kadłub, Osiek do Gąsiorowic. Wszystkie te małe miejscowości są bardzo zadbane, w Gąsiorowicach niezwykle urokliwa karczma „Pod tłustą gęsią”, ale nie mamy już czasu, dalej do Jemielnicy. A w Jemielnicy, dawny klasztor Cystersów. Piękna miejscowość. Szczególnie zabudowa szeregowa domków, szczytem do drogi, robi wrażenie. Ale to nie koniec wrażeń na dziś, jeszcze został jeden punkt programu, dla mnie najważniejszy. Kierujemy się na Barut, a z tamtąd na polanę śmierci. Docieramy tam, przekraczając granice powiatu, jesteśmy w rezerwacie Hubertus. I wreszcie jest, Śląski Katyń. Polana z pamiątkowymi tablicami, resztkami drutu kolczastego. Miejsce szczególne. Mord dokonany tutaj w 1946 r. przez funkcjonariuszy UB i milicji na żołnierzach AK i żołnierzach wracających z zachodu do kraju, był szczególnie okrutny. Pojmanych wpędzono do stodoły, w której wcześniej pod słomą ukryto amunicję i benzynę. Eksplozja ładunków porozrzucała resztki żołnierzy po całej polanie. Wybuch był bardzo silny. Rannych dobijano i wrzucano do ognia. Cześć ich pamięci. Wracamy do Zawadzkiego, aby zapakować rowery na auto i dalej do domu. Była to jedna z najciekawszych tras jakie przejechałem, warta uwagi ze względu na przyrodę, architekturę, i historię.

Ostatnia aktualizacja: wtorek, 15 stycznia 2013 19:22
Więcej z tej kategorii: « Milicz wrzesień 2012

Losowy obraz

2.jpg

Banner